środa, 28 września 2016

Nowa wadera Fanta!














imię: Fanta
stanowisko: przywódca zwiadowców
Opis: Najlepiej czuje się sama. Nie przejmuje się zdaniem innych. Zawsze robi wszystko po swojemu. Jest uparta. Nie rzuca słów na wiatr. Zawsze dotrzymuje danego słowa. Jest mało osób z którymi lubi przebywać, a jeszcze mniej z którymi rozmawia. Ma niewielu przyjaciół, ale jest im bardzo oddana i skoczy za nimi w ogień. Nigdy nie zostawi wilka, który potrzebuje pomocy. Kiedyś była bardzie otwarta i chciała by żeby znowu tak było, ale nie umie się zmienić. To że większość osób nie zwraca na nią uwagi bardzo jej to utrudnia.
rodzina: Nie zna
przyjaciele - 
żywioły: Ziemia, Przyroda, piasek, mgła
moce - Panuje nad swoimi żywiołami i nad mocami, które mają zjawy do tego oślepia innych na ok. 3-4 sekundy
Rasa Kiedyś nocny teraz zjawa
historia: Była raz sobie wadera, która umarła i została zjawą. Koniec.

Misja 1 Chari cz 44

-No musiałam skłamać- powiedziała Valixi. - Inaczej nie odczepiłby się od siebie.
-I tak się nie odczepił - powiedziała Moon.
-Oj przestań, staram się.
Całą drogę dyskutowaliśmy co zrobić, żeby Tawern odczepił się od Moon. Zwłaszcza, że Ifus nadal go kocha. W sumie nie wiem co ona w nim widzi, ale to jej decyzja.
 Niedługo mieliśmy dojść do miejsca w którym rośnie czarny jaśmin.
-Dobra, nieważne - powiedziała Rose. - Ważne jest co teraz zrobimy.
- Talen zgodził się udawać mojego chłopaka - powiedziała moon.
-Miło z jego strony.
Szłyśmy dalej na końcu długiej kolumny wilków. Alfy ogłosiły, że jutro powinniśmy już dojść. Cieszyłam się z tego. Miałam już dojść tego ciągłego chodzenia.
 Sprzeczałyśmy się z dziewczynami całą drogę, ale nie wymyśliłyśmy nic sensownego, ani wartego uwagi.

sobota, 24 września 2016

Misja 1 Kesa cz.43

Trafiliśmy na resztę stada przypadkiem. Okazało się, że polowaliśmy na tą samą sarnę. W końcu byliśmy wszyscy razem. Mogliśmy ruszać w dalszą drogę. Po wczorajszej burzy nie było nawet śladu. Alfy ogłosiły, że niedługo dojdziemy co bardzo mnie pocieszało. Nie mogłam się już doczekać. Cała ta wędrówka mocno dała mi w kość, ale poznałam chłopaków. Miałam nadzieje, że po misji utrzymamy kontakt.
 Na noc zatrzymaliśmy się na polanie. Położyłam się spać koło Elsa i Sle. Po jakimś czasie przyszła Akira z Weną i Suną. Jeszcze chwilę razem rozmawialiśmy i w końcu usnęłam.

Ogłoszenia o misji

Widzę, że wszyscy dobrze cię bawią, ale powoli trzeba kończyć naszą misję. Następnej kolejki już nie będzie. Ale nie smućcie się na pewno będzie więcej takich misji. Jeżeli ktoś ma rozpoczęte jakieś wątki to proszę albo je skończyć, albo kontynuować w normalnych opowiadaniach.
Wasza alfa Diana

środa, 21 września 2016

Misja 1 Waser cz.42

Wybiegłem za krzaków wpadając na szarą waderę. Pod nami las się palił. Wszystko stało w ogniu. Czułem, że to wina kogoś z watahy. Tsube i Terra chyba też tak myśleli. Odłożyliśmy wszystko na potem i pobiegliśmy do jaskini w której ostatnio widziałem resztę. Wilczyca, jak się później dowiedziałem Stream, poszła z nami. Kiedy dobiegliśmy zobaczyłem nie tylko Dianę i Diasa, ale i młode alfy. Odetchnąłem z ulgą. Był już wieczór więc nigdzie więcej nie wychodziliśmy. Poza tym zaczęło padać. Po czasie rozpętała się prawdziwa burza. Rano mieliśmy zacząć szukać reszty. Nie miałem ochoty wypytywać Terry o to co się dzieje. Leżeliśmy koło siebie nie odzywając się. Tsube i Stream siedzieli trochę dalej. Chyba zaczęli się dogadywać. Stream nie powiedziała jeszcze oficjalnie czy zostanie z nami, ale chyba zastanie. Było by fajnie zwłaszcza, że wydawała się naprawdę fajna. Następnego dnia pogoda była naprawdę piękna. Ruszyliśmy na poszukiwania reszty stada.      

poniedziałek, 19 września 2016

Misja 1 Akira cz. 41

Biegłam przez las. Za mną byli Wena, Suna, Akira, Els i Sle. Las się palił, a jedyną osobą jaka byłaby w stanie go podpalić była Moon. Od kilku dni szukamy jakiegoś śladu po naszym stadzie, a tu nagle proszę.
 Po dłuższym czasie spotkałyśmy Dianę i Diasa. Razem z nimi były Moon, Valixi, Ifus, Charli i jakieś dwa basiory, których imion nie znam. Razem wróciliśmy na szczyt góry. Po drodze Diana  opowiedziała mi co się stało. Resztę dnia spędziłyśmy na obserwowaniu okolicy mając nadzieję, że reszta się odnajdzie.
 Następny dzień spędziliśmy wszyscy w jaskini. Powiedzieć, że padało to o wiele za mało. Dawno nie widziałam takiej burzy. Pioruny biły cały czas, a grzmoty robiły taki hałas, że prawie nie dało się rozmawiać. Leżałam koło Kesy i Weny. Suna siedziała trochę dalej. Wyglądała na przerażoną tym co dzieje się na zewnątrz.
-Co jej jest? - Zapytałam.
-Nie lubi burzy - odpowiedziała Wena.
-Tyle to sama zauważyłam.
-To przez jaj siostrę.
-Ona ma siostrę? - Zdziwiłam się - Znaczy, taką oprócz ciebie.
-Tak, ale nie lubią się. To przez nią odeszła ze stada.
-Nigdy nie mówiła.
-Nie lubi o tym mówić. Jej siostra do perfekcji opanowała walenie piorunami, a Sunie wychodzi to kiepsko, ta jak każdy żywioł.
-Aaa
-Suna pochodzi z ''Watahy błyskawic''. W tym stadzie ceni się tylko jak dobrze zna się na błyskawicach.
Zrobiło mi się smutno z powodu Suny. Przez resztę czasu nie odzywałyśmy się ogóle. Pomimo hałasu na dworze usłyszałam ciche chrapanie Kesy.    

sobota, 17 września 2016

Misja 1 Dias cz.40

Biegłem obok Diany kiedy zauważyliśmy dzieci. Pobiegliśmy do nich i razem próbowaliśmy odsunąć się jak najdalej od pożaru. W końcu byliśmy na tyle daleko, żebyśmy mogli odpocząć chwilę. Oczywiście bardzo się cieszyłem, że w końcu je znalazłem, ale to nie przeszkadzało mi zrobić największa awanturę jaka widział ten las. Z tego co mówiły to Moon obudziła smoka, więc Diana wygrała zakład.
-Ile razy mam ci powtarzać, że nie wolno deptać po smokach - krzyknąłem.
W tedy za krzaków wypadł Tawern. Futro miał całe popalone i wyglądał jakby przebiegł cały maraton sprintem.
 Pod wieczór zaczęło padać więc miałem nadzieje, że las zgaśnie. O powrocie do reszty nie było nawet mowy, więc zatrzymaliśmy się na noc w jakieś jaskini, a następnego dnia zaczęliśmy wracać do reszty.
Szliśmy po kolei. Nagle Diana zatrzymała się patrząc w głąb jednej z jaskiń. Podeszłym do nie ale nic nie widziałem.
-O co chodzi, Diana?
-O nic chyba coś mi się przesłyszało.
-Idziemy to sprawdzić?
-Nie, narazie chodźmy do reszty.  Może pożar zwabił tu resztę naszego stada.
-Może zobaczymy kogoś ze szczytu tamtej góry.
-Może, trzeba zobaczyć