Wstałam rano i miałam ochotę umrzeć. Obcej wilczycy już nie było.
-Głupia ja - powiedziałam na tyle głośno że obudziła się Fanta.
-Co się dzieje? - Zapytała przeciągając się.
-Wadery nie ma.
-Wadery nie ma - powiedziała zaspana - Wa wadery nie ma - dodała jakby dopiero teraz doszło do niej sens tych słów. - Trzeba ją gonić.
Mówiąc to skoczyła przed siebie, a potem zatrzymała nagle.
-Widziałaś gdzie szła?
-Nie.
-Super.
Stałyśmy w miejscu myśląc co mamy teraz zrobić.
<Fanta?>
Wataha Szerokiej Drogi działa od 25 lipca 2016. Wszystkie pytania i sugestie proszę wysyłać na adres watahaszerokiejdrogi@wp.pl Przyjmujemy wszystkie chętne wilki!
wtorek, 8 listopada 2016
niedziela, 6 listopada 2016
Od Charlie do Kesy
Z trudem wstałam.
-Jak się czujesz? - zapytał.
-Już lepiej, dzięki - odpowiedziałam.
W tedy usłyszałam jakiś hałas nad nami. Odwróciłam się w tamtą stronę i zobaczyłam kruka. Wylądował przed nami.
-Jesteś może Charlie? - powiedział kruk.
-Tak, znamy się?
-Twoja koleżanka kazała znaleźć ciebie.
-Kesa? Wiesz gdzie ona jest?
-Tak, choć zaprowadzę cię.
Razem z basiorem pobiegliśmy za ptakiem. Trochę się niepokoiłam kiedy wbiegliśmy na teren ludzi. Na szczęście na ulicach było pusto, co trochę mnie uspokoiło. Stanęliśmy przed dziwnym wejściem. Nad nim wielkimi literami pisało ''zoo''.
-To tutaj - powiedział kruk.
Bez zastanowienia wbiegliśmy tam.
-Jak się czujesz? - zapytał.
-Już lepiej, dzięki - odpowiedziałam.
W tedy usłyszałam jakiś hałas nad nami. Odwróciłam się w tamtą stronę i zobaczyłam kruka. Wylądował przed nami.
-Jesteś może Charlie? - powiedział kruk.
-Tak, znamy się?
-Twoja koleżanka kazała znaleźć ciebie.
-Kesa? Wiesz gdzie ona jest?
-Tak, choć zaprowadzę cię.
Razem z basiorem pobiegliśmy za ptakiem. Trochę się niepokoiłam kiedy wbiegliśmy na teren ludzi. Na szczęście na ulicach było pusto, co trochę mnie uspokoiło. Stanęliśmy przed dziwnym wejściem. Nad nim wielkimi literami pisało ''zoo''.
-To tutaj - powiedział kruk.
Bez zastanowienia wbiegliśmy tam.
Nowy wilk Zebiro!
Imię| Zebiro
Stanowiska| Zazwyczaj straż nocna, ale zdarzy się, że na własną rękę będzie wojownikiem.
Opis| Zebiro stara się mieć dystans do wszystkiego. Wie, że kiedy zacznie się coś czuć, traci się odporność. Dawniej był roztrzepany i radosny, ale wydarzenie, które go zmieniło było traumą do tego stopnia, że jego życie i charakter przekręciły się o 180 stopni. Teraz próbuje się niczym nie przejmować, bo nikt nie przejął się kiedyś sytuacją jego. Nie pomaga, bo nikt wcześniej nie pomógł mu. Jak Ty jemu, tak on Tobie. Jest niezależny, więc nie da się manipulować oraz szantażować. Nienawidzi, kiedy ktoś nim rządzi- sam woli to robić. Jeżeli znajdzie tą jedyną osobę, to na pewno zmieni nastawienie. Raz jest miły, a drugim razem oschły i wredny. Jak tu być dobrym, skoro dookoła takie zło? Trzeba również wspomnieć, że jest świetnym aktorem.
Rodzina|
Matka- Livera.
Ojciec- Arsev, zginął.
Siostra- Oath, zginęła.
Przyjaciele| Przyjaciele? Prędzej wrogowie. Do tej pory nikt sobie nie zasłużył na miano jego przyjaciela. A co do wrogów- połowa świata.
Żywioły|
Magia- mimo że to tylko jeden żywioł otrzymał, to rozwinął go perfekcyjnie do tego stopnia, że nic mu nie stanie na drodze.
Moce|
No cóż… Moce basiora są bardzo precyzyjnie doszlifowane pod każdym calem.
Umie genialnie manipulować, kierować i szantażować innymi. Czyta z innych, jak z otwartej książki, dzięki czemu uderza w ich najsłabszy punkt. Również zawdzięcza temu to, że jego myśli nie mogą być odczytywane przez innych.
Omnes- po wypowiedzeniu tego słowa pozbawia nieprzyjaciela wszelkich mocy, dopóki będzie w jego towarzystwie. Jest to dość wyczerpujący czar, ale na jakiś czas może sobie na niego pozwolić. Podczas tego ataku jego oczy zaczynają świecić szlacheckim złotem.
2/5 mocy swojej matki.
Rasa| Półbóg, czyli inaczej Heros.
Matka- Livera, bogini magii, intuicji i przeczucia.
Ojciec- Arsev, wilk nocny.
Historia| Historia zostanie szczegółowo opisana w opowiadaniu pt. „Świadectwo istnienia”
czwartek, 3 listopada 2016
Wyniki konkursu!!
Wyniki naszego konkursu! Najlepszą nagrodą dla zwycięzcy okazał się nr 1. Wygrany będzie mógł wprowadzić nową rzecz na bloga. A najlepszy rysunek magicznego wilka wykonała Stream.
Gratulujemy!!
A tu są wasze prace.
Stream
Waser
Fanta
I na końcu coś specjalnego:
Od Mai
Młodszej siostry Stream
Od Wasera Do Diasa
Idę na polowanie - powiedziałem. - Zostaniesz z wilkiem?
-Tak. Przynieś mi też coś.
Poszedłem w stronę lasu. W sumie Dias nie powiedział co mam mu przynieść więc równie dobrze mogę dać mu kamyka. Upolowałem sobie sarnę i zacząłem ją jeść. Po skończonym śniadaniu zacząłem wracać. Złapałem dla Diasa kilka królików. Podzieliłem się z przyjacielem śniadaniem.
- Nie uwierzysz co powiedział mi Sewi - zaczął Dias.
-Co?
-Wie gdzie jest lampa z dżinem.
-Niech zgadnę. W górach?
-Nie - wtrącił się Sewi. - Wiem dokładnie gdzie jest.
-To czemu jeszcze po nią nie idziemy? - zapytałem.
<Dias?>
środa, 2 listopada 2016
Od Akiry do Aron'a
Znalezienie alfy nie trwało długo, więc po niedługim czasie zaczęłam wracać. Dobiegliśmy do dołu. Aron'owi udało się wyciągnąć wilka jednak ten był bardzo ranny i prawie nie przytomny. Opowiedzieliśmy alfie co się stało. Kiedy skończyliśmy zamyślił się.
-Powinniśmy zabrać go do jaskini - powiedział w końcu.
-Możemy go zanieść - zaproponowałam.
-To bardzo miłe. Powinniśmy od razu...
Alfa nie dokończył bo skoczył na niego inny wilk. Za nim wybiegł następny. Rzuciliśmy się na niego z Aron'em. Długo walczyliśmy, ale ostatecznie zwyciężyliśmy. Oba wilki padły martwe.
Zanieśliśmy rannego wilka i zostawiliśmy go alfie. Aron poszedł zobaczyć jak się czuje maluch. Zaproponowałam, że złapie coś na kolację i do nich dołączę. Odbiegłam w stronę lasu. Mimo woli skierowałam się w stronę naszej walki i aż się zatrzymałam. Jeden z martwych wilków żył. Powoli czołgał się w zarośla. Złapałam go za kark i wrzuciłam do dziury. Już miałam biec po alfę, ale tego nie zrobiłam. Nawet jak alfa się czegoś dowie to i tak nam nie powie. Zabrałam złapane wcześniej ptaki i ruszyłam w stronę watahy. Postanowiłam dowiedzieć się czegoś na własną rękę. Doszłam do jaskini Aron'a i podzieliłam się z nim mięsem. Szczeniak już spał.
-Nie uwierzysz co znalazłam - powiedziałam do niego.
-Co?
-Jeden z tamtych wilków przeżył.
-Serio? Powiedziałaś już alfą?
-Nie i nie zamierzam.
-Czemu?
-Chcę się dowiedzieć czemu te wilki tu przychodzą. Alfy nam nic nie powiedzą. Więc dowiem się sama.
-Tak sama, sama?
-No chyba, że chcesz się dołączyć? Tylko nie możesz nikomu powiedzieć.
<Aron?>
-Powinniśmy zabrać go do jaskini - powiedział w końcu.
-Możemy go zanieść - zaproponowałam.
-To bardzo miłe. Powinniśmy od razu...
Alfa nie dokończył bo skoczył na niego inny wilk. Za nim wybiegł następny. Rzuciliśmy się na niego z Aron'em. Długo walczyliśmy, ale ostatecznie zwyciężyliśmy. Oba wilki padły martwe.
Zanieśliśmy rannego wilka i zostawiliśmy go alfie. Aron poszedł zobaczyć jak się czuje maluch. Zaproponowałam, że złapie coś na kolację i do nich dołączę. Odbiegłam w stronę lasu. Mimo woli skierowałam się w stronę naszej walki i aż się zatrzymałam. Jeden z martwych wilków żył. Powoli czołgał się w zarośla. Złapałam go za kark i wrzuciłam do dziury. Już miałam biec po alfę, ale tego nie zrobiłam. Nawet jak alfa się czegoś dowie to i tak nam nie powie. Zabrałam złapane wcześniej ptaki i ruszyłam w stronę watahy. Postanowiłam dowiedzieć się czegoś na własną rękę. Doszłam do jaskini Aron'a i podzieliłam się z nim mięsem. Szczeniak już spał.
-Nie uwierzysz co znalazłam - powiedziałam do niego.
-Co?
-Jeden z tamtych wilków przeżył.
-Serio? Powiedziałaś już alfą?
-Nie i nie zamierzam.
-Czemu?
-Chcę się dowiedzieć czemu te wilki tu przychodzą. Alfy nam nic nie powiedzą. Więc dowiem się sama.
-Tak sama, sama?
-No chyba, że chcesz się dołączyć? Tylko nie możesz nikomu powiedzieć.
<Aron?>
wtorek, 1 listopada 2016
Od Kesy do Charli
Dostałam czymś w łapę. Poczułam się słabo. Był to środek usypiający. poczułam jak energia ze mnie uchodzi. Przewróciłam się. Myśliwi pobiegli w moją stronę.
Obudziłam się w klatce. Nie pewnie stanęłam na łapy. Było to dziwne miejsce. Wszędzie stały klatki z różnymi zwierzętami. Nie tylko wilkami. Były tam jelenie, sarny i różnego rodzaju ptaki. Wszystkie zwierzęta leżały nie ruchomo. Większość spała. Nie licząc jednego z kruków. Ptak koło mnie próbowała wychylić głowę za krat i obudzić innego leżącego trochę dalej. Wyglądał on na rannego.
-Kali - zawołał kruk. - Nie umieraj. Proszę.
-Daj sobie spokój Arczi - powiedział Ryś leżący w klatce trochę dalej.
Kruk usiadł smutny. Podeszłam do niego.
-Co mu się stało - zapytałam, nie wiedząc jak zacząć rozmowę.
-Został ranny. Napadł na nas orzeł i strasznie go poranił.
-To twój przyjaciel?
-Brat.
-Ooo. Jestem Kesa.
-Arczi.
-Wiesz gdzie jedziemy?
-Do zoo.
-Co tam się robi?
-Nie wiem.
-Po prostu siedzisz w klatce - powiedział ryś. - Trochę większej od tej. Ludzie przychodzą i cię oglądają. A tak przy okazji jestem Akwen.
-Byłeś kiedyś w zoo - zapytałam.
-Tak urodziłem się tam.
-Ja nie chcę do zoo - powiedziała jakaś sarna, do tej pory myślałam, że śpi.
-Zawsze możemy uciec - powiedziałam.
Jakaś hiena mnie wyśmiała.
-Nie uciekniesz - odpowiedział ryś. - Chyba, że masz jakiś plan.
-Zawsze możesz przegryźć klatkę - powiedział do mnie zając.
-Jest za mocna.
-Twoja tak, ale możesz spróbować klatkę Arczi'ego.
-Nie dosięgam.
Sarna leżąca w klatce kopnęła klatkę Arczi'ego tak mocno, że posunęła się w moją stronę. Chyba się mu to nie spodobało.
-Brawo, Akia.
Sarna imieniem Akia nic nie powiedziała, tylko znowu się położył. Wyglądał na bardzo przygnębioną. Zaczęłam szarpać klatkę Arczi'ego. W końcu ta puściła.
-Co teraz Wiki - zapytał królika.
-Nie wiem. Wymyśliłem tylko tyle.
-Arczi - powiedziała. - Leć do lasu i znajdź Watahę Szerokiej Drogi. Jest tam wilk imieniem Charli. Sprowadź ją tu.
Arczi kiwnął głową i wyleciał przez otwarte okno.
-Jaką mamy pewność, że wróci? - Zapytał ryś Akwen.
-W sumie żadną - powiedział Wiki ( zając)
-Już po nas - powiedziała Akia. (Jak by ktoś nie ogarnął Akia to sarna)
<Charli?>
Subskrybuj:
Posty (Atom)